Jak poznać, że nie pasujecie do siebie?

Kojarzysz pary, które są razem od lat, biorą ślub… a potem trzy miesiące później biorą rozwód? Często chodzi o to, że do siebie nie pasowali i mieli różne wizje wspólnego życia. Ale dlaczego to wychodzi tak późno? I jak szybko rozpoznać, że do siebie nie pasujecie?

Kliknij tutaj i sprawdź, jak znaleźć WŁAŚCIWEGO faceta!

 

Często kiedy kogoś poznajemy, jesteśmy w niego tak zapatrzeni, że wydajemy się zupełnie nie zauważać prostych i oczywistych sygnałów, że do siebie nie pasujemy. Tak bardzo chcemy z kimś być, wreszcie sobie kogoś znaleźć czy po prostu ktoś tak mocno wpadł nam w oko, że niejako zagłuszamy wewnętrzny głos krzyczący: NIE PASUJECIE DO SIEBIE! Zwłaszcza, że w początkowym stadium te sygnały to prawdziwe drobnostki, które mogą zostać przysłonięte przez silny pociąg. Kiedy już jednak minie trochę czasu, te drobnostki zdają się rosnąć i rosnąć, aż w końcu stają się nie do zniesienia. Problem w tym, że na tym etapie już dość dużo zainwestowaliśmy w ten związek… Jesteśmy ze sobą długo, mieszkamy razem czy nawet jesteśmy po ślubie. Właśnie dlatego tak ważne jest, aby już na wczesnych etapach relacji nauczyć się rozpoznawać sygnały, że do siebie nie pasujemy! Oto one:

Nie lubisz jego znajomych

Drobną oznaką, że do siebie nie pasujcie, mogą być niekompatybilni z Tobą znajomi. Jeżeli po poznaniu bliskiego grona znajomych faceta masz wrażenie, że są oni całkowicie z innej planety niż Ty, i nie masz pojęcia, jak Twój facet może się z nimi zadawać, bo przecież wydawał się zupełnie inną osobą – to warto się zastanowić, czy on rzeczywiście jest inną osobą… czy też staje się nią tylko przy Tobie, a prawdziwym sobą jest przy swoich znajomych. Oni nie muszą nic przed Tobą udawać, będą się zachowywać naturalnie, on jednak na początku relacji może zakładać maskę, którą zdejmie dopiero później, kiedy już poczuje się bardziej pewnie. Warto więc obserwować jego bliskie otoczenie, bo ono może być odzwierciedleniem tego, kim facet jest naprawdę.

Nie lubisz pokazywać się z nim publicznie

Kiedy kisimy się z kimś w domu, dynamika relacji jest inna, niż kiedy wychodzimy z kimś w miejsce publiczne. W domu możemy czuć się ze sobą super, ale wychodząc na miasto czy do ludzi, możemy nagle odczuwać dziwne poczucie dyskomfortu oraz odnosić wrażenie, że partner nie do końca do nas pasuje. Przykładowo może to wynikać choćby z tego, że nasza osobowość jest bardziej ekstrawertyczna niż partnera – kiedy jesteśmy sam na sam nie ma to większego znaczenia, ale w zestawieniu z innymi ludźmi staje się bardzo odczuwalne. Zwłaszcza, jeśli on na spotkaniu ze znajomymi siedzi naprzeciw Ciebie i posyła Ci pioruny oczami albo co 15 sekund wzdycha. Z czasem podświadomie możesz się zacząć bać zabierać partnera do ludzi, bo będziesz mieć poczucie, że go nie polubią albo że po prostu zarazi Cię negatywną energią – zwłaszcza, kiedy on na przykład lubi się kłócić z innymi albo zarzucić fochem, bo krzywo się na niego spojrzałaś czy zbyt mało się nim zajmowałaś. To wszystko powoduje, że zaczynasz odczuwać dyskomfort i pozytywna energia związana z wyjściem jest z Ciebie wysysana. A w późniejszych etapach relacji może nawet doprowadzać do izolowania się. Dlatego warto na to zwrócić uwagę już na początku, zwłaszcza, jeśli nie jesteś typem domatora.

Macie inne poczucie humoru

Kolejną oznaką, że do siebie nie pasujecie, jest to, że macie inne poczucie humoru. Mogą to być drobne, nieszkodliwe różnice, jak to, że on jak głupi przez godzinę potrafi śmiać się z memów, które Ty uważasz za totalnie nieśmieszne – ale może to też być dużo poważniejsze. Przykładowo: jeśli delikatnie sobie z niego zażartujesz, a on obrazi się na tyle, że będziesz musiała go potem przepraszać za ten niewinny żart, może to być oznaka tego, że albo nie śmieszą go te same żarty co Ciebie, albo co gorsza on nie ma dystansu do siebie – a to może sprawiać, że każdy, nawet najmniejszy żart będzie traktował jako śmiertelną obrazę. Kwestia poczucia humoru jest moim zdaniem bardzo istotna – bo o ile może nie być tak bardzo odczuwalna w początkowych etapach znajomości, kiedy jeszcze bardziej liczy się atrakcyjność fizyczna i fascynacja drugą osobą, to z czasem będzie Ci coraz bardziej przeszkadzać, chociażby w sytuacjach, kiedy zobaczysz coś bardzo zabawnego i będziesz chciała się tym podzielić z partnerem, a on albo nie będzie tego rozumiał, albo zwyczajnie nie będzie go to bawić.

Nie odpowiada Ci jego styl życia

Każdy z nas jest inny. Każdy ma swoje zainteresowania i hobby, a także określony styl życia, który mu odpowiada. Kiedy spotykamy drugiego człowieka, który podziela nasze zainteresowania i wiedzie taki sam styl życia jak my, sytuacja wydaje się być idealna. Nawet jeśli prowadzicie odmienne style życia, ale z czasem poznajecie swoje hobby i wprowadzacie się wzajemnie w swoje światy, a każde z Was chce uczestniczyć w świecie partnera i próbuje się w nim jakoś odnaleźć, to też w porządku. Nie ma też nic złego w tym, że macie odmienne hobby, jeśli potraficie je nawzajem szanować i wspierać w nich partnera, bo wiecie, że to dla niego ważne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedna ze stron usilnie próbuje wmówić drugiej, że tylko jej własny sposób spędzania czasu jest właściwy, a z zainteresowaniami i przyzwyczajeniami partnera jest coś nie tak. Jest to o tyle problematyczne, że często w początkowych etapach znajomości nie mówimy o tym na głos – mimo że od początku coś nam w stylu życia partnera nie odpowiada. Mamy tendencje do udawania, że jest to dla nas ok, albo nie mówimy nic, czekając, aż poczujemy się pewniej w relacji, aby wtedy nagle zaatakować i powiedzieć, że w sumie to hobby partnera jest dziecinne i mógłby już z nim skończyć. Dlatego jeżeli widzisz, że hobby czy styl życia osoby, z którą się spotykasz, jest diametralnie inne od Twojego i co gorsza kompletnie Ci to nie odpowiada, to nie zakładaj, że pewnego dnia jemu przejdzie, znudzi się, zmieni albo że przekabacisz go na swój styl życia – bo możesz się bardzo przeliczyć, a takie podejście może się okazać dealbreakerem Waszego związku.

Boisz się mówić o uczuciach

Pamiętasz, jak wspominałam o tym, że facet może nosić maskę, którą będzie stopniowo zdejmował, kiedy poczuje się w relacji nieco pewniej? To dotyczy również Ciebie i mówienia o Twoich uczuciach. Oczywistym jest, że potrzeba wyznania uczuć przyjdzie z czasem i nie każdy potrzebuje czy chce od razu o tym mówić. Ale jeśli ten moment nie następuje, mimo że spotykasz się z tym facetem już jakiś czas, może to świadczyć o tym, że być może z jakiegoś powodu boisz się powiedzieć mu o tym, co naprawdę czujesz. I nie chodzi tu tylko o wyznanie miłości. Jeśli coś w relacji Ci nie odpowiada, coś sprawiło Ci przykrość, jesteś zła na faceta albo smutna, ale przez cały czas musisz robić dobrą minę do złej gry, bo boisz się, co on sobie pomyśli, jak zareaguje albo, o zgrozo, że nie będzie chciał się już z Tobą spotykać, może to oznaczać, że właśnie tak będzie wyglądała Wasza relacja również w przyszłości. Oczywiście może być też tak, że to Ty masz problem z werbalizowaniem swoich uczuć i emocji, ale nie zawsze problem musi leżeć w Tobie. Może być też tak, że ze strachu przed jego reakcją wolisz pewne rzeczy przemilczeć. Warto się zastanowić, z czego wynika Twój strach i czy jesteś gotowa na bycie w relacji z kimś, przy kim nie czujesz się na tyle komfortowo i bezpiecznie, żeby otwarcie mówić o tym, co Ci nie odpowiada.

Pamiętajcie, że jeden sygnał może jeszcze o niczym nie świadczyć. Ale jeżeli widzicie ich w swojej relacji więcej, to z czasem możecie natrafiać na coraz większe bariery, które będzie już wtedy trudno zignorować. Jeżeli zauważycie u swojego potencjalnego partnera niepożądane cechy, ważne, żebyście odpowiedzieli sobie na pytanie: jak bardzo mi to przeszkadza? Może się okazać, że nad wieloma rzeczami jesteśmy w stanie szybko przejść do porządku dziennego, inne z kolei będą narastać i z czasem stanowić coraz większy problem. Grunt to być ze sobą szczerym – bo czasami z sygnałami ostrzegawczymi jest trochę jak z tymi butami, które są odrobinę za ciasne… może być tak, że z czasem się rozchodzą, ale może być też tak, że będą nas uwierać do końca życia.