Przemoc w związku

Przemoc w związku często wydaje nam się problemem odległym, dotykającym wyłącznie osoby ze środowisk patologicznych. Dlatego też prawdziwy szok przeżywamy, kiedy ten pozornie odległy problem nagle zaczyna dotyczyć nas samych…

Kliknij tutaj i poznaj rozwiązania miłosnych problemów!

 

Przemoc w relacji może spotkać każdego z nas, niezależnie od tego, jakie jest nasze pochodzenie, wykształcenie, jakie prowadzimy życie. Bardzo często przychodzi do nas niespodziewanie i spada na nas jak grom z jasnego nieba. Kiedy partner, który do tej pory był kochający i nas wspierał, nagle jak za dotykiem złego zaklęcia zmienia się w prześladowcę, gdyby tylko poczuje się w relacji odrobinę pewniej. Wydawało nam się, że wybrałyśmy zupełnie innego partnera, a teraz on nagle przemienia się w inną osobę, która nie dawała wcześniej żadnych sygnałów, że coś może być z nią nie tak. Czasem rzeczywiście tak się dzieje. Ale czasem sygnały pojawiały się już wcześniej… to tylko my ich nie widzieliśmy albo nie chcieliśmy widzieć.

W filmach i serialach istnieje wiele koncepcji podróży w czasie. W Powrocie do przyszłości bohater, który cofa się w czasie, może każdym swoim działaniem wpływać na teraźniejszość i ją zmieniać – co jak wiemy z filmu, ma katastrofalne skutki. Inna ciekawą koncepcją podróży w czasie jest ta zaprezentowana w serialu Dark. Tam bohaterowie, którzy lądują w przeszłości i starają się cokolwiek zmienić, boleśnie przekonują się, że ich działania jedynie przypieczętowały to, co już się stało w teraźniejszości. Są wiec już wpisane w linię czasu, której nie da się zmienić… bo już się wydarzyły.

Dlaczego mówię o tym w kontekście przemocy w związku? Ponieważ historia przemocy, która nas spotyka w relacjach, bardzo często nie jest jedynie nieszczęśliwym wypadkiem. Często jest wypadkową zdarzeń z naszego dzieciństwa i traum, które odbiły głębokie piętno na naszej psychice, poza naszą świadomością. Zdarza się, że w dorosłym życiu w sposób podświadomy odtwarzamy nasze traumy z dzieciństwa w nadziei na to… że tym razem będą mieć inne zakończenie. Jesteśmy trochę jak Marty McFly, który wierzy, że swoimi działaniami jest w stanie zmienić przyszłość. Niestety, ale często okazuje się to niemożliwe. A my podświadomie starając się zmienić zdarzenie z przeszłości i dać mu inne zakończenie, odtwarzamy ten sam schemat.

Przyjmijmy za przykład, że Twój ojciec zostawiłby Ciebie i Twoja mamę, kiedy byłaś mała. Na świadomym poziomie krytykowałabyś facetów, którzy nagle odchodzą, zostawiając swoje partnerki bez słowa. I byłabyś w 100% pewna, że nigdy byś się z kimś takim nie związała. Ale jednocześnie podświadomie przez wyrządzoną Ci krzywdę, mogłabyś starać się odtworzyć ten schemat, by udowodnić sobie, że tym razem będzie inaczej. I że wcale nie jesteś osobą, którą się porzuca. Mogłabyś podświadomie szukać takiego mężczyzny jak ojciec, który zostawił Ciebie i matkę, i próbować zmienić zakończenie Twojej historii z dzieciństwa, dając jej happy end, tak jak Marty McFly. Niestety często tak się nie dzieje i zamiast tego nieświadomie odtwarzamy dokładnie ten sam schemat. Starając się zmienić przeszłość, dajemy jej dokładnie to samo zakończenie, jak w serialu Dark.

Przemocowe osoby często mają talent do odgrywania kogoś, komu zależy, zwłaszcza na początku – to może dawać poczucie, że tym razem rzeczywiście będzie inaczej, że ktoś, kto się tak troszczy, nie będzie powielał błędów osoby, która nas kiedyś skrzywdziła. Wierzymy w tę jego dobrą stronę (i bardzo chcemy w nią wierzyć) – a kiedy stopniowo pojawiają się niepokojące sygnały, traktujemy je jako coś „out of character”, nie pasuje nam to do wizji, którą mamy w głowie. Liczymy, że to chwilowe, że się poprawi. Albo myślimy, że to my coś zrobiliśmy i sprowokowaliśmy takie zachowanie – bo przecież do tej pory partner wydawał się idealny. To poczucie, że być może sami sprowokowaliśmy agresora, możemy też wynieść z dzieciństwa – często przemoc stosowana jest pod pretekstem kary, a osoby przemocowe używają argumentów „patrz, co przez Ciebie zrobiłem”, zrzucając z siebie odpowiedzialność na ofiarę. To może skutkować przekonaniem, że jeśli się wystarczająco postarasz, to będzie dobrze i on nie będzie Cię krzywdził. Wiele osób w takich sytuacjach ma tendencje do starania się aż za bardzo i poświęcania praktycznie wszystkiego – dają z siebie wszystko partnerowi, rezygnują z ważnych dla siebie spraw i znajomości, podporządkowują swoje życie partnerowi, licząc, że to pomoże – a to tylko pogarsza sprawę, bo dobrowolnie oddają całą kontrolę nad związkiem i sobą w ręce partnera.

Dlaczego tak się dzieje?

Kiedy jesteśmy dziećmi, każda emocja, którą odczuwamy w związku z rodzicami, jest utożsamiana z bliskością i miłością. Dlatego niestety kiedy rodzic funduje nam traumę w postaci dystansu, porzucenia, toksycznego zachowania czy nawet przemocy, to utożsamiamy te emocje i doświadczenia z miłością. Jakkolwiek źle to nie zabrzmi, szukając później partnera, podświadomie szukamy tych właśnie cech, które utożsamiamy z miłością, mając nadzieję, że uda nam się zmienić schemat. Odwrócić historię, cofnąć czas, co oczywiście rzadko kiedy się dzieje. Co zdają się potwierdzać statystyki. Połowa dzieci, które były ofiarą przemocy, doświadcza jej potem także w dorosłości. Im więcej przemocy i różnych jej form w dzieciństwie, tym większa szansa na przemoc w dorosłym życiu.

Przez długi czas przemocowa relacja wydaje Ci się czymś zupełnie normalnym, bo jest jedyną, jaką znasz. Nie wiesz albo nie wierzysz, że może być inaczej. Wykształcasz sobie sposoby funkcjonowania, które dla normalnego, troskliwego partnera są dziwaczne, mogą go odstraszać. Sama też nie umiesz funkcjonować w normalnej relacji, może Ci się wydawać nudna, pozbawiona chemii i pasji. Może być więc tak, że wstępnie odsiewasz normalnych facetów, a oni odsiewają Ciebie. Rozmijacie się. Łatwiej Ci złapać kontakt z kimś, kto też jest niepoukładany i ma problemy ze sobą. Czasem też „normalny związek” może być trochę przerażający – wymaga umiejętności, których nigdy nie zdobyłaś, działa według zasad, które nie są dla Ciebie intuicyjne. Aby w takiej sytuacji wejść w związek z dobrym facetem potrzeba pracy i cierpliwości z obu stron, a czasami tego po prostu brakuje i łatwiej jest wpaść w koleiny relacji pełnej nadużyć. Bycie ofiarą przemocy w dzieciństwie sprzyja tendencjom autodestrukcyjnym w dorosłości, nadużywaniu alkoholu, narkotyków, ryzykownemu stylowi życia, który z kolei sprzyja poznawaniu innych osób z problemami – i wiązaniu się z nimi.

Próba odtworzenia schematu z dzieciństwa tym razem z lepszym wynikiem jest, brutalnie mówiąc, naiwna. Jeśli podświadomie wybierasz osobę, która jest agresorem, a sama masz mentalność ofiary, to od początku dynamika i równowaga relacji jest zaburzona i bez ogromnej pracy po obu stronach to się będzie tylko pogłębiać. A mało kto bez wielu miesięcy terapii jest na tyle świadomy siebie i swoich schematów, żeby taką pracę wykonać. Ze schematu trzeba się wyrwać, spróbować czegoś zupełnie innego.

Twoje zaufanie do ludzi jest nadwyrężone, masz problem z tym, żeby się otworzyć i emocjonalnie do kogoś naprawdę zbliżyć – więc podświadomie możesz szukać płytszych relacji  z kimś też zdystansowanym, niezaangażowanym albo kimś, kto szuka raczej kontroli nad partnerem a nie głębokiej więzi. A tam, gdzie jest kontrola, a brakuje zrozumienia dla siebie nawzajem, szybko wykształcają się szkodliwe mechanizmy. Może nie umiesz o siebie dbać i postawić siebie na pierwszym miejscu, masz wpojone, że na to nie zasługujesz – więc w jakimś sensie akceptujesz takie zachowanie u facetów, których poznajesz, zamiast od razu się ewakuować. Nawet jeśli na poziomie intelektualnym jesteś w stanie sobie powiedzieć, że zasługujesz na dobry związek, to Twoje emocje mówią co innego. A może masz problem ze zrozumieniem własnych emocji, bo być może jako dziecko je tłumiłaś albo próbowałaś się od nich odciąć – często więc nie panujesz nad emocjami albo zachowujesz się bardzo impulsywnie. To może sprzyjać szybkiemu rzucaniu się w przypadkowe relacje, zanim się zastanowisz, czy na pewno ta osoba będzie dla Ciebie dobra. Nie sprzyja to też budowaniu dobrej relacji ani naprawianiu tego, co nie działa.

Jak wyjść ze schematu?

Przede wszystkim uwolnić ból z przeszłości – opowiedzieć o tym, porozmawiać z kimś bliskim albo pójść na terapię. Leczenie zaczyna się od przyznania, co się stało, i uwolnienia chowanych w sobie przez lata emocji. Dobrze jest też pamiętać, że zawsze masz wybór, i uczyć się mówić NIE – jeśli czujesz się w związku źle traktowana, zawsze możesz go opuścić. Czy to będzie się wydawało przerażające i trudne? Prawdopodobnie. Przemocowy partner jest w stanie zniszczyć Twoją samoocenę i wiarę w siebie, a nawet tak manipulować Twoim życiem, żeby osłabić Twoją sieć wsparcia poza związkiem. Ale jest to ryzyko, które warto podjąć – bo nawet jeśli rzucisz się w nieznane i będziesz musiała się uczyć od nowa funkcjonować, to uwolnienie się z toksycznej relacji przyniesie Ci ogromną ulgę. I pozwoli zacząć żyć.

Jeśli masz wrażenie, że w Twoim życiu powtarzają się te same toksyczne schematy, spróbuj je przełamać. Zacznij od małych kroczków – choćby od umówienia się na randkę z facetem, który jest inny niż Twój dotychczasowy typ. Postaraj się też zmienić język, jakim o sobie mówisz. Łap się na tym, kiedy automatycznie powtarzasz sobie, że jesteś beznadziejna, nie zasługujesz na miłość albo nigdy nie znajdziesz lepszego faceta. I podważaj te przekonania, powtarzaj sobie coś przeciwnego.

Mam nadzieje, że te osoby, które zmagają się z podobnymi problemami, znalazły tutaj kilka podpowiedzi, z czego mogą wynikać ich problemy w relacjach. Pamiętaj, że zmiana zaczyna w nas, wystarczy tylko wyciągnąć rękę po profesjonalną pomóc, która pomoże uporać Ci się z problemami z przeszłości i zacząć na nowo tworzyć zdrowe i wartościowe relacje, nie tylko w związkach, ale z całym otoczeniem i światem.