3 gesty, którymi rozkochasz faceta

Czy wiesz, że możesz odepchnąć i zniechęcić do siebie faceta JEDNYM GESTEM? Według teorii 7/38/55 słowa stanowią zaledwie 7% tego, co przekazujesz swojemu rozmówcy, 38% komunikatu kryje się w tonie głosu, a aż 55% stanowią gesty i mowa ciała!

Kliknij i zdobądź większą pewność siebie!

 

Podczas rozmowy z nową osobą, a zwłaszcza z kimś, kto Ci się podoba, często ujawnia się cała masa gestów, które wpływają na to, jak jesteś postrzegana. Problem w tym, że czasem te gesty mogą robić niekorzystne wrażenie, a Ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Twoja mowa ciała może pokazywać facetowi, że jesteś fajna, otwarta i masz poczucie humoru, ale może też sprawiać wrażenie, że jesteś zimna, zamknięta w sobie albo nawet, że się wywyższasz. Dlatego dziś chcę Ci podpowiedzieć, jak wykorzystać mowę ciała, żeby od początku pokazywać się jako otwarta, zabawna czy bardziej pewna siebie i atrakcyjna.

Moc uśmiechu

Uśmiech jest chyba najbardziej oczywistą z nieoczywistych rzeczy, którymi komunikujemy coś na swój temat. Ale niestety często zdarza się, że uśmiechanie się stanowi dla nas problem… najczęściej dlatego, że podchodzimy do samych siebie bardzo serio, a przez to sprawiamy wrażenie kogoś sztywnego albo mającego muchy w nosie. A tymczasem badania z 2011 roku pokazują, że kobiety, które się uśmiechają, są dla mężczyzn bardziej atrakcyjne niż te, które noszą się dumnie i nie wyrażają żadnych emocji. Samo wrzucenie na Tindera zdjęcia, na którym się uśmiechamy, zwiększa nasze szanse na parę już o 12%, co dowodzi siły tego prostego gestu!

Jak się uśmiechać? Podstawowy problem polega na tym, że uśmiechu nie da się wymusić (a przynajmniej nie w taki sposób, by wyglądał na szczery). Aby Twój uśmiech wychodził naturalnie, musisz uruchomić w swojej psychice nietraktowanie siebie zbyt serio. Jeżeli będziesz potrafiła się z siebie śmiać, będziesz miała do siebie dystans, uśmiech będzie naturalnie gościł na Twoich ustach. Osobą, z którą przebywasz najwięcej czasu, jesteś Ty sama – i naturalnie będziesz mieć najwięcej okazji, by śmiać się z samej siebie, a tym samym zawsze będziesz mieć okazję do uśmiechu. Samo Twoje nastawienie może mieć kluczowe znaczenie. Pozytywne nastawienie mimo przeciwności losu powoduje, że od razu pokazujemy się jako osoby bardziej zaradne i umiejące wyciągnąć pozytywny nawet z porażek. Jeżeli potrafisz opowiadać o swoich porażkach z uśmiechem i poczuciem humoru, możesz się w ten sposób zbliżyć do swoich rozmówców, którzy będą się śmiać razem z Tobą, a może i poczują do Ciebie empatię i zrozumienie – w końcu każdy czasem zalicza jakąś wpadkę!

Hiperbolizacja gestów

Obok twarzy, która nigdy się nie uśmiecha, często mamy również problem z ekspresją gestów poprzez nasze ciało. Często, kiedy podglądam pary na randkach, na przykład w restauracjach, zauważam, jak wiele dziewczyn siedzi w zamkniętej pozycji ciała, z założonymi rękoma lub z rękami w kieszeni – a są to gesty, które mogą powodować, że będziesz się drugiej osobie wydawać zimna i zamknięta. Oczywiście może być tak, że przyjmujesz taką pozycję, bo jest Ci po prostu tak wygodnie… ale nie zmienia to faktu, że w odbiorze innych ludzi tak może to wyglądać. Takimi gestami komunikujesz, że jesteś trochę zbyt fajna, żeby ruszyć rękoma i zaangażować się w rozmowę lub wręcz przeciwnie, że jesteś mało pewną siebie, przestraszoną myszką, co znacząco może również obniżać Twoją atrakcyjność.

Zamiast tego zdecydowanie lepiej jest przesadzić w drugą stronę. Nazywam to hiperbolizacją gestów – jeżeli o czymś opowiadasz, wzmacniasz swój przekaz gestem. Wydajesz się bardziej żywa, wzmacniasz swój przekaz, a osoba, z którą rozmawiasz, ma wrażenie, że mówisz o wszystkim z pasją i zaangażowaniem, a nie że siedzisz tam z nią za karę. Jeżeli mówisz o tym, że rzucałaś piłką – rzuć niewidzialną piłką. Jeżeli mówisz, że komuś pomachałaś, to pomachaj. To naprawdę proste, a znacząco wzmacnia Twój przekaz, a druga strona to w Tobie doceni. Dobra historia jest czasami warta tego, żeby zrobić jej inscenizację niczym w kalamburach – które przy okazji są dobrym ćwiczeniem hiperbolizacji gestów!

Skup się na tu i teraz

Wiesz, która impreza jest najlepsza w mieście? Ta, na której nas nie ma. W dobie telefonów, FOMO i social mediów mamy tendencje do niedoceniania tu i teraz. Zawsze nam się wydaje, że miejsca, w których są teraz nasi znajomi, są fajniejsze od miejsc, w których my jesteśmy, albo że imprezy, na których oni akurat są, są głośniejsze, żywsze, po prostu fajniejsze. Niby jesteśmy obecni ciałem, ale duchem przez cały czas chcemy znaleźć się gdzieś indziej, w jakimś ciekawszym towarzystwie, robiąc „fajniejsze” rzeczy. Zamiast zaangażować się w rozmowę tu i teraz, jesteśmy w trybie ciągłego skanowania pomieszczenia, nasz wzrok jest rozbiegany, pozycja ciała podświadomie ustawia się już do wyjścia – a to jest odczuwalne dla osób, z którymi rozmawiasz, a także dla tych, które patrzą na Ciebie z zewnątrz. Podobnie jest w kontaktach jeden na jeden. Mową ciała często zdradzamy, że mimo iż jesteśmy tutaj i teraz, chcielibyśmy być gdzie indziej. Na randkach często obserwuję dziewczyny siedzące na przeciwko faceta, który prawdopodobnie opowiada właśnie historię swojego życia, tymczasem one jednym okiem wpatrzone są w to, co się dzieje na Instagramie, a drugim okiem patrzą na kolejkę, która ustawiła się do toalety.

Zamiast szukać przez cały czas najlepszej imprezy, na której nas nie ma, lepiej jest STWORZYĆ JĄ. Skup się na tym, co w tym momencie jest przed Tobą i wyciągnij z tego 200%. Jeśli jesteś na imprezie z koleżankami, skup się na nich i na tym, żeby mieć jak najwięcej zabawy z bycia razem. Zamiast zastanawiać się, gdzie jest dobra zabawa, stwórz ją tam, gdzie jesteś. Wtedy automatycznie będziesz sprawiać wrażenie bardziej atrakcyjnej, fajniejszej, ciekawszej – bo wtedy to Ty tworzysz atmosferę, a nie szukasz jej wokół. Dzięki temu ludzie będą ciągnąć do Ciebie – a nie jak najdalej od Ciebie. Jeżeli jesteś na randce, daj jej szansę i skup się w 100% na swoim rozmówcy. Jeśli w trakcie randki dostaniesz jakiegoś SMS-a, przeproś, wyciągnij telefon, ostentacyjnie go wycisz i schowaj. Nie kładź telefonu na stole, bo to oznacza, że gdzieś tam są ciekawsze rzeczy i ciekawsi ludzie niż Twój rozmówca tu i teraz. Pokazuj drugiej stronie, że ją słyszysz. Patrz w oczy rozmówcy, potakuj głową, jeżeli się z czymś zgadzasz, jeżeli się nie zgadzasz, to dyskutuj. Zadawaj pytania, odnoś się do tego, co facet powiedział, a zobaczysz, że dzięki temu rozmowa będzie szła bardziej gładko i ciekawie. Jeżeli to, co mówi druga strona, wywołało w Tobie jakąś emocję, wyraź ją. Nawet jeśli temat nie jest dla Ciebie specjalnie interesujący, zawsze możesz powiedzieć: podoba mi się, z jaką pasją o tym mówisz, chyba Cię to kręci.

Drobne gesty naprawdę są tym, co robi ogromną różnicę. Dlatego pamiętaj, że jeden mały gest posłany w odpowiednim momencie do właściwej osoby może być tym, co sprawi, że wyróżnisz się w tłumie – czy to uśmiech posłany do faceta, który od dawna Ci się podoba, co ośmieli go, żeby w końcu do Ciebie zagadał… czy historia, którą opowiesz mu pełna pasji i ekspresji… czy też chwila Twojej 100% uwagi i wysłuchanie tego, co on ma Ci do powiedzenia. Zwracaj uwagę na te małe rzeczy u innych i pracuj nad nimi u siebie, a możesz być pewna, że z czasem staniesz się bardziej otwarta, pozytywna oraz bardziej pewna siebie, a co za tym idzie – bardziej atrakcyjna.