Jak wyznać miłość?

 To tylko dwa proste słowa, a jednak wymówienie ich jest trudniejsze niż bieg w maratonie… Jak wyznać miłość i powiedzieć tej wyjątkowej osobie: KOCHAM CIĘ?

Kliknij tutaj i poznaj sekrety flirtu!

 

Na samą myśl robi nam się sucho w gardle, przyspiesza bicie serca, a w głowie rozpoczyna się wyścig myśli, które robią wszystko, by odwieść nas od tego szalonego pomysłu. A jednak – potrzeba powiedzenia drugiej osobie „kocham” to jedna z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy. Pytanie tylko, jak powiedzieć „kocham” i kiedy? Co może się stać, jeśli wyznamy miłość w niewłaściwy sposób?

Krok 1: Zorientuj się, na czym stoisz

Uczucie do drugiej osoby jest trochę jak gorąca plotka, którą usłyszeliśmy i którą chcemy się jak najszybciej podzielić. Zaskakująco dużo dziewczyn, które piszą do mnie o swoich ukochanych i pyta, jak im powiedzieć o swoich uczuciach, na pytanie „jak dobrze go znasz” odpowiada, że w ogóle, bo jeszcze nigdy ze sobą nie rozmawiali. To oczywiste, że im bardziej rozwinięta jest Wasza znajomość, tym większe szanse, że Twoje wyznanie spotka się z odwzajemnieniem. Jeżeli Twoje uczucie dopiero kwitnie i pierwszą rzeczą, jaką w ogóle powiesz do faceta, będzie „podobasz mi się” albo nawet „zakochałam się w Tobie”, to są szanse, że nie skończy się to tak, jak w komedii romantycznej… Z drugiej strony, jeśli będziesz zwlekać, wiecznie udawać tylko przyjaciółkę lub wzdychać do faceta z daleka, to możesz stracić okazję na coś więcej z kimś wartościowym. Dlatego najlepiej jest znaleźć złoty środek.

Krok 2: Dobierz metodę

Kiedy chcemy komuś wyznać uczucia, najczęściej wybieramy jedną z dwóch metod. Metoda niebezpośrednia to ta, którą wybieramy, kiedy kompletnie boimy się reakcji drugiej strony, ale z drugiej strony jesteśmy już tak przytłoczeni swoim uczuciem, że chcemy je jak najszybciej z siebie wyrzucić. Wpadamy wtedy na genialny pomysł, by zrzucić cały ten ciężar na nasz obiekt uczuć w jakiś niebezpośredni sposób – przez napisanie listu, wiadomości, SMS-a, maila czy przez jakąkolwiek inną formę wyznania, którą druga strona otrzyma (najlepiej, kiedy nas nie będzie obok). Problem z tą metodą jest taki, że przerzucasz swój ciężar na drugą osobę, która teraz jest postawiona w niezręcznej sytuacji i teraz to ona musi odezwać się do Ciebie. Jeśli słabo się znacie, taka sytuacja może powodować silny dyskomfort, który sprawi, że łatwiej może być zupełnie zignorować Twoją wiadomość i na nią nie odpowiedzieć. Albo wybrać drogę, która oszczędzi Wam konfrontacji. Ty siedzisz sobie wygodnie w fotelu i czekasz na rozpatrzenie swojej petycji o miłość, a ta druga osoba zdezorientowana mierzy się z natłokiem myśli. Wybierając tę opcję, oddajesz kontrolę drugiej osobie – ale też w jej głowie łączysz wyznanie miłości z poczuciem dyskomfortu. Pozbawiasz się też możliwości zaobserwowania reakcji drugiej osoby – i możliwości, by jakoś zareagować na jej reakcję. Jeśli Wasza relacja nie jest jeszcze na etapie wyznawania uczuć, to ta metoda jest fatalnym wyborem – Twoje wyznanie może się okazać przytłaczające, przestraszyć drugą osobę… a sposób, w jaki to robisz, daje jej możliwość łatwego wycofania się – po prostu już nigdy Ci nie odpisze.

Metoda bezpośrednia na starcie daje Ci tę przewagę, że od razu konfrontujemy się z reakcją osoby, której wyznajemy uczucia – nawet jeśli jej reakcja jest mieszana albo negatywna, możemy na nią… zareagować. W przeciwieństwie do poprzedniej sytuacji, odpowiedzialność i znacznie większa kontrola pozostaje po naszej stronie. Druga osoba jest bardziej powiernikiem niż sędzią, który wydaje wyrok – i nie czuje tak dużej presji. Jeżeli jednak decydujesz się na tę metodę, dobrze byłoby mieć pewność (a przynajmniej mocne przypuszczenia), że druga osoba również ma ciepłe uczucia względem Ciebie. Zdarza się, że decydujemy się na wyznanie uczuć, kiedy druga osoba dobrze nas nie zna albo zwyczajnie nie czuje tego samego – w tej sytuacji, kiedy mówimy, że chcemy czegoś więcej, obiekt naszych uczuć może przeżyć lekki szok i czuć się trochę przytłoczony faktem, że oczekujemy czegoś, czego on nie może nam dać. Jeśli ta druga osoba sama zdaje sobie sprawę, że nie jest na tym samym etapie zaangażowania, co my, może się niejako czuć winna i odczuwać wyrzuty sumienia. To może sprawić, że się wycofa albo będzie nas unikać, bo będzie jej głupio. W najlepszym przypadku, mimo iż ktoś nie jest na tym samym etapie, może dać tej znajomości szansę i powiedzieć: jasne, możemy się pospotykać i zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi. Ale musisz pamiętać, że nawet wtedy jesteś w dużo gorszej pozycji – bo druga osoba wie o Twoich uczuciach, a sama ich nie podziela. Przez cały okres relacji będziesz się zastanawiać, czy ona w końcu odwzajemni Twoje uczucia, a jeśli tak, to kiedy – za miesiąc, za rok? Innymi słowy, jesteś trochę zdana na łaskę tej osoby. Odkryłaś wszystkie swoje karty, a ona nadal trzyma swoje w ręku i Ty ich nie widzisz.

W sytuacji, kiedy nie jesteś pewna, czy druga osoba odwzajemnia Twoje uczucia, żadne z wymienionych rozwiązań nie jest idealne. Jeśli Ty masz do kogoś uczucia, a on do Ciebie jeszcze nie, to trochę tak, jakbyś była jego fanką. On nie wie o Twoim istnieniu, a jak się o nim dowiaduje, to od razu jest stawiany na ogromnym piedestale, zdystansowany wobec Ciebie – a Ty jesteś na niższej pozycji i może Ci być bardzo trudno zbudować w tej relacji wzajemność i równowagę. Ten dystans może sprawić, że trochę nie będzie mu się chciało inwestować uczuć i emocji w kogoś, kto jest już na setnym levelu relacji i zaangażowania, podczas gdy on sam jest dopiero na pierwszym levelu… i na etapie „cześć”. On po prostu może woleć kogoś, z kim wspólnie będzie wbijać kolejne levele. Nie bez powodu gwiazdy, takie jak choćby Justin Bieber, mimo posiadania milionów kochających je fanek raczej nie tworzą z nimi poważnych relacji, a zamiast tego wybierają kogoś, z kim relacja rozwijała się stopniowo i równomiernie po obu stronach.

Ty też pozwól swojemu ukochanemu pokonać tę drogę! Jest kilka sposobów, które Ci w tym pomogą:

Spraw, aby wiązał z Tobą uczucia

Pomyśl o swoim uczuciu do drugiej osoby jak o nasionku, które należy zasadzić, podlewać, nawozić, a potem pozwolić mu rosnąć i obserwować, co z niego wyrośnie. Poznaj tę osobę, zaprzyjaźnij się z nią, spędź z nią czas, pokaż, jaka jesteś, daj się polubić, idź na randkę, znajdź rzeczy, które Was łączą, stwórzcie wspólne wspomnienia, miejcie coś Waszego: miejsca, teksty, żarty, piosenki, sposób spędzania czasu, który byłby tylko Wasz. Pozwól emocjom zakiełkować, a z czasem z małego nasionka Wasza relacja rozwinie się do bujnego krzewu. Wtedy dużo łatwiej będzie wykonać kolejny krok.

Bądź jak kukułka

Nie trzeba pisać ani wprost mówić tego, co czujesz, aby dać do zrozumienia, że chcesz czegoś więcej. Możesz być jak kukułka i podrzucać wskazówki oraz zaszczepiać uczucia do Ciebie. Pomyśl o emocjach, jakie czujesz do drugiej osoby, i rozłóż je na czynniki pierwsze. Posegreguj je i w raz z rozwojem Waszej relacji podrzucaj swojej ukochanej osobie. Jeżeli dla Ciebie miłość to poczucie bezpieczeństwa, możesz powiedzieć, że kiedy jesteś z nim, czujesz się naprawdę bezpiecznie. Jeżeli on sprawia, że się zapominasz, powiedz, że nie wiesz, kiedy minęła ostatnia godzina, bo kiedy jesteś z nim, czas tak szybko leci. Jeżeli tęsknisz już 5 minut po tym, jak się pożegnaliście, zapytaj, czy to nie dziwne, że nie widzicie się dopiero 5 minut, a już Ci go brakuje. Te wszystkie wskazówki, które składają się na Twoje uczucie, dadzą mu szansę również je poczuć. Albo sprowokują go, żeby powiedział Ci, co on czuje. A im więcej będzie Wami takich emocji i tego typu wyznań, tym bliżej do tego największego, najważniejszego kroku.

Daj znak, że granica została przekroczona

Kiedy już będziesz gotowa, żeby powiedzieć „kocham”, nie musisz koniecznie mówić „kocham”. Możesz wcześniej dać mu sygnał, że nastał ten moment, w którym Ty czujesz coś więcej. Na przykład powiedz: „jeżeli kiedyś dam Ci ostatnie ciasteczko z opakowania, to będziesz wiedział, że Cię kocham” albo „kiedy założę wysokie obcasy na naszą randkę/umaluję się czerwoną szminką, to będzie ten moment, kiedy będziesz wiedział, że Cię kocham”. Wtedy on będzie mógł wyczekiwać tych sygnałów, a kiedy wreszcie będziesz gotowa (i uznasz, że on jest gotowy), będziesz mogła dać mu to ostatnie ciasteczko czy przyjść w tych wysokich obcasach.

Nie ma nic dającego większe spełnienie niż powiedzenie „kocham” drugiej osobie, która odwzajemnia nasze uczucia. Są to momenty, które zostają z nami na całe życie, dlatego warto je celebrować – dać sobie szansę, by nie tylko powiedzieć, ale i usłyszeć „kocham”.